Ciężka zbroja wiary

Po wysłuchaniu czytań dzisiejszej II niedzieli Wielkiego Postu przychodzi mi na myśl słynny i ponadczasowy cytat modowy z listu św. Pawła do Efezjan, czyli „co się nosi w tym (i każdym innym) sezonie”. Mowa tu o 6. rozdziale, w którym wiara jest tarczą, sprawiedliwość – zbroją, prawda – pasem, etc. Dziś nie było wprost cytatu z Efezjan, ale wiele było o duchowej walce. I tym się chciałem podzielić.

Wiara nie jest zbroją lekką. Z jej wdziewaniem jest trochę jak z Dawidem, któremu Saul wypożyczył swój rynsztunek przed walką z Goliatem. Odziany w królewską zbroję młodzieniec nie potrafił się sprawnie poruszać, więc powrócił do swojego wyposażenia pasterskiego, z którym czuł się dobrze, które przecież wcześniej zawsze działało. I tak się stało i tym razem, bo w pojedynku z Filistynem wyposażenie było rzeczą wtórną. Zadecydował Bóg, który tyle razy wcześniej wybawiał Dawida „z łap lwów i niedźwiedzi”, a Goliat stracił ostatecznie głowę nie od jakiejś Dawidowej „Wunderwaffe”, ale od kamienia z procy i własnego miecza. Na szczęście Bóg nie wymagał od Dawida, by jego zbroja fizyczna obrazowała swoją grubością i wagą moc zbroi wiary, którą wówczas przyodział.

Wielkokalibrowym pociskiem, piramidalnym kłamstwem, przed którym broni wiara, jest to, że „Bóg mnie już nie kocha”. Okrutne jest poczucie duchowego porzucenia, zdrady, osamotnienia. Poczucie kompletnie sprzeczne z rzeczywistością, a jednak narzucające się zwłaszcza, kiedy źle się człowiekowi powodzi. Kiedy dopadają zawodowe porażki, choroby dzieci, inwazja teściów, chłód w małżeństwie, awarie rzeczy martwych – trudno stanąć wyprężonym w postawie zasadniczej i wyrecytować: „Szeregowy Kowalski melduje, pytanie (o wiarę) zrozumiałem i odpowiadam: Bóg jest dobry cały czas”. Dlatego z takim uporem św. Paweł w 8. rozdziale Listu do Rzymian przypomina Bożym wojownikom: „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”, a w wierszu 35., „wystającym” poza odczytany dzisiaj fragment, dodaje genialnie: „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?”.

A taką właśnie próbą „odłączenia od miłości Bożej” może się wydawać przywołana dzisiaj także historia Abrahama z synem Izaakiem, już w samym swoim początku dramatyczna: „Weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jaki ci wskażę” (Rdz 22,2). Nie mam pojęcia, jak po takiej traumie mogły wyglądać relacje w rodzinie Abrahama. Księga Rodzaju nie wspomina o jakichś wielkich tarciach pomiędzy synem i ojcem. Z rozdziału 24. wynika, że Abraham zorganizował Izaakowi ożenek, a ten bardzo się ucieszył z miłości Rebeki, „bo była mu pociechą po matce” (w. 67). W rozdziale 25. czytamy zaś, że całą swoją majętność Abraham oddał Izaakowi. Trudno więc z powyższego wywnioskować sytuację jakiegoś wielkiego focha lub nieufności Izaaka wobec ojca.

Natomiast z naszego historycznego – XXI-wiecznego – punktu widzenia należałoby zwinąć „tatuśka z nożem” na najbliższy komisariat policji, a dziecko umieścić w pogotowiu opiekuńczym. W sądzie co prawda Patriarcha tłumaczyłby, że słyszał głosy, ale odpowiedzią na takie dictum byłoby powołanie biegłego psychiatry. Po ewentualnej odsiadce (jeśli nie stwierdzono by niepoczytalności) Abraham miałby zapewne zakaz zbliżania się do rodzinnego namiotu, a Sarę otoczono by wsparciem psychologicznym. Rodzina dostałaby „niebieską kartę” i na pewno nie byłaby stawiana za wzór…

Trudno tłumaczyć współczesnemu człowiekowi nie tylko biblijne podstawy wiary, ale również fakt, że „Bóg jest dobry cały czas”, nawet w tym okrutnie brzmiącym Starym Testamencie. Że przez arcydramatyczną historię Abrahama i Izaaka Stwórca sprzeciwia się ostatecznie ofiarom z ludzi, którym tymczasem nie sprzeciwia się XXI-wieczny bożek aborcji. Że historia Izaaka zapowiada historię Jezusa, któremu Ojciec nie pozwolił pozostać w grobie. I że dzieci nie są ostatecznie własnością rodziców, ale samego Boga.

Możemy w ogóle mówić o trzech przynajmniej próbach wiary Abrahama: o uwierzeniu w plan Boga, który kazał mu porzucić rodzinne miasto Ur; o uwierzeniu w dar Boga, którym stała się obietnica ziemi i potomstwa; i w końcu opisana dzisiaj próba polegająca na wezwaniu do porzucenia całej tej uprzedniej nadziei – na rzecz nadziei ostatecznej – zmartwychwstania i życia. Abraham zżył się ze swoją zbroją wiary. Dlatego do dziś „Ojcem Wiary” nazywają go żydzi, chrześcijanie i muzułmanie.

Ciężka to była zbroja w sensie wieloznacznym – ciężka do noszenia, ale także silnie skuteczna, o wysokich właściwościach antybalistycznych. Nie była ona dla Patriarchy przypadkowym, utrudniającym chodzenie dodatkiem. Czym więc była? Jakimś świętym uporem, światłem „z tyłu głowy” mówiącym, że „happy end” sięga dalej od własnej egzystencji? Wiernością przekonaniu, że „Bóg jest dobry cały czas”? Widzeniem wzwyż i naprzód, jak owego wieczora, gdy Bóg kazał przyszłemu ojcu Izaaka liczyć gwiazdy na niebie?

Czy zbroja Abrahama posiada jakąś wersję uwspółcześnioną, lżejszą, ulepszoną? Czy na polu walki duchowej również dokonuje się postęp? Dzisiaj czołgów nie produkuje się już z nitowanych blach, ale ze spiekanych kompozytów, a osiągane przez nie masy 70 ton wydają się ślepą uliczką technologii. Więc może czołgi niewidzialne lub z „pancerzem aktywnym”, czyli takim, który za pomocą specjalnych wyrzutni sam strąca nadlatujące pociski? Co do istoty czołg jednak pozostaje czołgiem, czyli: „gąsienicowym wozem bojowym przeznaczonym do walki z siłami przeciwnika na krótkich i średnich dystansach za pomocą prowadzenia ognia na wprost”. Natomiast postęp na polu walki duchowej przejawia się w tym, że już nie „prototyp” Izaaka, ale zwycięski Chrystus dowodzi, że jest „happy end” bez względu na ilość wystrzelonych w naszą stronę pocisków „Bóg-mnie-nie-kocha”.

Dlatego także dzisiaj, wraz z Apostołami, dumamy nad tym, co to znaczy „powstać z martwych”. Bo kiedy nadmiar nieszczęścia (lub szczęścia – hola – taka biesiada z Mojżeszem i Eliaszem nie zdarza się codziennie) wali się na głowę, nie bardzo wiemy, jak Piotr, co powiedzieć. A może lepiej niż mówić, usłyszeć: „Teraz poznałem, że boisz się Boga” (Rdz 22,12), albo: „To jest mój Syn umiłowany” (Mk 9,7)?


tożsamość.net

Portal o mężczyznach i dla mężczyzn. Jego misją jest pomóc mężczyznom w ich rozwoju - by poczuli się odpowiedzialni za swoje rodziny i stali się ich prawdziwymi głowami.

Posłuchaj nasz Podcast

Polecamy

Bractwo św. Pawła

Jesteśmy męską formacją działającą na terenie archidiecezji gdańskiej. Naszym głównym zadaniem jest odczytywanie na nowo powołania mężczyzny do przewodzenia i przekazywania wiary w swoich rodzinach i w swoim otoczeniu oraz aktywizacja mężczyzn we wspólnocie Kościoła.

Nadchodzące wydarzenia

2018.04.26 - Msza św. w intencji mężczyzn - spotkanie z ks. Piotrem Adamskim

Msza św. w intencji mężczyzn - spotkanie z ks. Piotrem Adamskim w parafii Blogoslawionej Urszuli Ledóchowskiej, godz. 19.00. Temat spotkania "Mężczyzna a kryzys" Rozpoczynamy mszą św. o godzinie 18.00 w dolnym kościele

2018.05.16 - Msza św. w intencji mężczyzn - spotkanie z ks. Łukaszem Grelewiczem

Msza św. w intencji mężczyzn - spotkanie z ks. Łukaszem Grelewiczem w parafii św. Floriana w Kolbudach, godz. 19.00. Temat spotkania "Czym jest miłosierdzie?" Rozpoczynamy mszą św. o godzinie 18.00

2018.04.26 godzina 18.00 - Oddział 03 wyjątkowo Gdańsk Chełm

Wspólne spotkanie wszystkich oddziałów na Chełmie w parafii Blogoslawionej Urszuli Ledóchowskiej z zaproszonym gościem o godzinie 19.00. Temat spotkania "Mężczyzna a kryzys" Rozpoczynamy mszą św. o godzinie 18.00 w dolnym kościele

2018.04.26 godzina 19.00 - Oddział 01 Chełm

Wspólne spotkanie wszystkich oddziałów na Chełmie w parafii Blogoslawionej Urszuli Ledóchowskiej z zaproszonym gościem o godzinie 19.00. Temat spotkania "Mężczyzna a kryzys" Rozpoczynamy mszą św. o godzinie 18.00 w dolnym kościele

2018.05.13 - Inauguracja oddziału 05 w Parafii bł. Doroty z Mątów w Gdańsku

Inauguracja oddziału 05 Bractwa w Parafii bł. Doroty z Mątów w Gdańsku Niedziela, 13 maja w godzinach 7:00 - 20:00

2018.05.25-27 - Wyjazd ojców z dziećmi

Wyjazd ojców z dziećmi Gdańsk - Borsk - Zimne Zdroje

2018.06.01-02 V Piesza Pielgrzymka do bł. Doroty z Mątów

Jak co roku zapraszamy na pielgrzymkę do bł. Doroty z Mątów - patronki trudnych małżeństw. Weź całą rodzinę i chodź z nami. Przeżyj rekolekcje w drodze.

2018.06.15-17 - "Uderzenie Łaski" - rekolekcje ks. Michał Olszewski

Rekolekcje "Uderzenie Łaski" - ks. Michał Olszewski Parafia pw. Bożego Ciała w Gdańsku więcej szczegółów wkrótce
© 2018 Bractwo św. Pawła. Wszystkie prawa zastrzeżone. Realizacja Mega Group