Maryja Świątynią Ducha Świętego (cz. II): Magnificat

„Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami”. (Rz 8,26)

            Niezwykłe spotkanie dobiegło końca – Archanioł Gabriel spełnił swoją misję, a młodziutka Miriam z Nazaretu zgodziła się na niezwykły plan swego Stwórcy, mówiąc: „Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego słowa” (Łk 1,38). Wydarzyła się rzecz nie do pojęcia. Z własnej woli Bóg zechciał stać się dzieckiem w kobiecym łonie. Maryja zapewne nie mogła zrozumieć niepojętej tajemnicy Wcielenia, ale całkowicie i z wielkim zaufaniem otworzyła się na działanie Ducha Świętego w swoim życiu.

            Chwilę później postąpiła w sposób charakterystyczny dla osób, które prowadzi Duch Boży – wyruszyła z pośpiechem (por. Łk 1,39). Miriam spieszyła się przede wszystkim ze względu na chęć pomocy Elżbiecie, swej krewnej, która według słów archanioła od sześciu miesięcy oczekiwała dziecka. Jak zauważył wybitny biblista, ks. Józef Kudasiewicz – Matka Boża nie poszła do leżącej nieopodal Jerozolimy podziękować Bogu w świątyni, ale zrobiła coś zupełnie innego: „Po tym pełnym tajemnicy spotkaniu z Bogiem idzie z pośpiechem na spotkanie z człowiekiem: «Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę» (Łk 1,40). Ta, która dopiero co spotkała się z trzykroć Świętym, idzie z pośpiechem, by spotkać się ze starą rodziną, z matką oczekującą dziecka. Starzy ludzie, stare rodziny i nienarodzone dzieci – największy problem naszych czasów. Pierwsi opuszczeni lub umieszczani w «magazynach» dla starych ludzi, drugie zabijane w łonie matki. Matka Jezusa śpiesząca do tych ludzi jest znakiem i wezwaniem” (Józef Kudasiewicz, Matka Jezusa a rodzina, Resovia Sacra 1 (1994), s. 20).

            Spotkanie dwóch brzemiennych kobiet jest niezwykłe. Każda z nich spodziewa się dziecka, którego narodziny zapowiedział archanioł. Maryja, nosząc pod sercem Jezusa, przynosi dar Ducha Świętego, który sprawia, że Elżbieta woła radośnie: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana” (Łk 1,45). W odpowiedzi Maryja śpiewa Bogu pieśń uwielbienia tak piękną, że cały Kościół co wieczór, odmawiając nieszpory, powtarza za Nią: „Magnificat anima mea Dominum”. O. Jacek Salij twierdzi, że w tym hymnie Maryja narysowała swój duchowy autoportret. Jaki on jest? Pełna wiary Maryja radośnie uwielbia Boga, wie, że jest On Jej Zbawcą. Raduje się, że Bóg dojrzał, spostrzegł, że jest Ona prawdziwie uboga w duchu, czyli pokorna. Wie, że wszystko co ma, pochodzi od Boga i wszystkiego oczekuje od Boga. Ponownie, jak przy Zwiastowaniu, określa sama siebie mianem Służebnicy Pańskiej. W swej pokorze prorokuje, że będzie zwana błogosławioną przez wszystkie pokolenia ze względu na wielkie rzeczy, które uczynił Jej Wszechmogący Bóg. Maryja wychwala Święte Imię Pana Boga. Można więc podsumować, że pierwsza, osobista część Jej hymnu jest pełna uwielbienia, pokory i radosnej wdzięczności za otrzymane dary (por. Łk 1,46-49).

            Śpiewając dalej, Maryja wychwala Stworzyciela słowami: „Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się Go boją” (Łk 1,50). Papież Benedykt XVI pisze: „W tym wielbieniu Pana Matka Boża użycza głosu wszystkim odkupionym stworzeniom, które w Jej fiat, a tym samym w Osobie narodzonego z Dziewicy Jezusa odnajdują Boże miłosierdzie. W tym momencie zaczyna się druga, poetycka i duchowa, część Magnificat (por. Łk 1,51-55). Ma ona charakter bardziej chóralny — jakby do głosu Maryi przyłączał się głos całej wspólnoty wiernych, wysławiających zadziwiające Boże decyzje. W oryginalnej greckiej wersji Łukaszowej Ewangelii mamy siedem czasowników, wskazujących tyleż czynów, których Pan nieustannie dokonuje w dziejach: «okazał moc (...), rozproszył pyszniących się (...), strącił władców (...), wywyższył pokornych (...), głodnych nasycił dobrami (...), bogatych z niczym odprawił (...), ujął się za swoim sługą, Izraelem»” (Magnificat - Pieśń Maryi. Audiencja generalna, 15.02.2006).

            Matka Jezusa jest oczarowana stylem działania naszego Stwórcy, który nieustannie ujmuje się za tymi, którzy są najmniejsi, a czyni to z mocą i jest wierny swojej obietnicy. Papież Jan Paweł II przypomniał, że pieśń Maryi kończy się tym, do czego powinna prowadzić każda modlitwa: „Po Magnificat następuje milczenie: nic nie wiemy o trzech miesiącach spędzonych przez Maryję przy kuzynce Elżbiecie. Albo, być może dowiadujemy się rzeczy najważniejszej: dobro nie potrzebuje rozgłosu, siła miłości wyraża się w dyskretnej, cichej codziennej posłudze” (Homilia wygłoszona podczas pielgrzymki do Lourdes, 15 sierpnia 2004). Kantyk Magnificat jest przepięknym duchowym portretem Maryi który wyśpiewała w mocy Ducha Świętego. Nam również dano obietnicę, że zawsze otrzymamy pomoc Trzeciej Osoby Bożej, jeśli tylko zechcemy modlić się do naszego Ojca w Niebie. Naprawdę warto.

Inne źródła:
- Jacek Salij, Magnificat w nauczaniu świętego Jana Pawła II, Colloquia Litteraria UKSW 1/2015.

 

 


Darowizna dla Bractwa

Zapraszamy do wsparcia naszego Bractwa dowolną kwotą. Każda złotówka będzie przeznaczone na cele ewangelizacyjne i działania naszej formacji. Zapraszamy do ustawienia stałej subskrypji.

Sklepik Bractwa

Zapraszamy do kontatku:

Mirosław Pajdosz
koordynator sklepiku Bractwa

+48 501 031 882

 

tożsamość.net

Portal o mężczyznach i dla mężczyzn. Jego misją jest pomóc mężczyznom w ich rozwoju - by poczuli się odpowiedzialni za swoje rodziny i stali się ich prawdziwymi głowami.

Posłuchaj nasz Podcast

Polecamy

Bractwo św. Pawła

Jesteśmy męską formacją działającą na terenie archidiecezji gdańskiej. Naszym głównym zadaniem jest odczytywanie na nowo powołania mężczyzny do przewodzenia i przekazywania wiary w swoich rodzinach i w swoim otoczeniu oraz aktywizacja mężczyzn we wspólnocie Kościoła.

© 2018 Bractwo św. Pawła. Wszystkie prawa zastrzeżone. Realizacja Mega Group