Daję, więc kocham

W powszechnym przekonaniu istnieje opinia, jakoby miłość w człowieku pobudzały ofiarowywane mu dary, czy to te materialne tj. prezenty, pieniądze, kwiaty, czy też niematerialne tj. czas, trud wychowawczy, komplementy. Dlatego należy jak najwięcej dawać, aby w ten sposób rozniecać miłość w sercu męża, żony, dziecka czy też innej drogiej nam istoty. W końcu czyż nie do tego zachęca nas Ewangelia? „Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie” (Łk 6,38).

Koncepcja ta, choć piękna i poparta należytym tekstem Świętego Pisma, jest całkowicie błędna i przeczy otaczającej nas rzeczywistości. Niestety tak się już utarło, że piękne teorie mają w naszej świadomości więcej przebicia niż rzeczywistość i to im dajemy pierwszeństwo wiary. Zastanawiam się tylko, czy to dlatego, że zazwyczaj są od rzeczywistości przyjemniejsze i łatwiejsze do strawienia, czy po prostu utraciliśmy już dawno naturalną skłonność do obserwacji i wyciągania wniosków. Przetrawiona i skondensowana papka staje się więc łatwiejsza do przełknięcia, gdyż bez naszego wysiłku trafia do świadomości i zaspokaja podstawowe potrzeby poznawcze.

Aby wykazać błąd twierdzenia o dawaniu pobudzającym drugiego do miłości wystarczy posłużyć się kilkoma przykładami z naszej codzienności.

 

Relacja pierwsza: rodzice-dzieci.

We współczesnym modelu wychowawczym istnieje bardzo silna tendencja do „bombardowania” podopiecznych darami w postaci prezentów, rozrywek, poświęcanej im uwagi oraz wymyślnych (i nie tanich) zabiegów w celu zapewnienia im, nierzadko wbrew woli samych zainteresowanych, jak najwyższego wykształcenia i stopnia rozwoju intelektualnego. Usuwa się przy tym spod ich nóg wszelkie przeszkody, które mogłyby powyższy rozwój zahamować, czyli: obowiązki domowe, działalność charytatywną, aktywność dzieci bez wymiernych korzyści w postaci ocen, punktów, wiedzy egzaminacyjnej, czy pochwały w dzienniku. Jakże wielkie jest zdziwienie wychowawców, kiedy zalewane takimi falami miłości dziecko wyrasta na nieprzeciętnie wykształconego egoistę, który ze swoimi „starymi” nie chce mieć nic wspólnego, a rodzinne rozmowy na temat wyrośniętych już pociech najczęściej kończą się zwyczajowym pytaniem: „gdzie popełniliśmy błąd?”; lub nieco zawieszonym: „no przecież daliśmy mu wszystko…”.

 

Relacja druga: szkoła-uczeń.

Nie licząc rodziny nie ma innego miejsca, gdzie dziecko byłoby tak hojnie obdarowywane jak w szkole. Wiedza, wykształcenie, umiejętności społeczne, przyjaźnie, to tylko niektóre z darów oferowanych przez to miejsce. Jednak pomimo tego łatwiej znaleźć uczniów pałających do szkoły nienawiścią niż miłością. Jak to możliwe?

 

Sed contra

Paradoksalnie okazuje się, że większą miłość i przywiązanie, czy to do osób czy do instytucji, wykazują nie ci, którzy wiele od nich otrzymali, ale ci, którzy im wiele dali. I tak w odniesieniu do pierwszej relacji „rodzice-dzieci” możemy odwołać się do przykładów rodzin patologicznych, gdzie wychowankowie zamiast otrzymywać niezbędną troskę, byli zmuszeni do, nierzadko ich przerastającej, troski o rodzinę. Dla niej poświęcali swoje siły, czas, zaangażowanie. I pomimo doznanych krzywd i cierpienia, pytani o stosunek do rodziców, wyrażali się o nich z dużą miłością.

Gdy natomiast chodzi o stosunek do szkoły, wystarczy cofnąć się w czasie o kilkadziesiąt lat, kiedy zastępy uczniów, aby móc się kształcić, musiały wcześniej uporać się z licznymi obowiązkami, pomagając rodzicom przy gospodarstwach domowych i rolnych, czy też podejmując prace zarobkowe. Nauka wiązała się z trudem i poświęceniem, które dziecko musiało zainwestować.

W obu tych przypadkach wychowankowie zmuszeni byli do inwestowania w drugiego człowieka lub instytucję sił, czasu, bólu, cierpliwości, emocji itd. A inwestując człowiek wiąże się z inwestycją, gdyż każdy ofiarowany wysiłek jest niejako dawaniem samego siebie. W ten sposób obiekt mojego działania przestaje mi być obojętny uczuciowo a nabiera silnych barw emocjonalnych, gdyż zaczyna w moich oczach utożsamiać cały włożony w niego trud. I dlatego kochamy nasze inwestycje, nawet jeśli po ludzku, niczego dzięki nim nie zyskaliśmy. Właśnie dlatego rodzice tak bardzo kochają swoje dzieci, mimo iż przecież niczego od nich nie dostali. Mało tego! Nierzadko czym trudniejsze dziecko, czym więcej bólu zadaje rodzicom, tym większą oni darzą je miłością! Bo byli zmuszeni więcej w nie zainwestować. Jeśli więc chcemy nauczyć nasze dzieci miłości, mobilizujmy je do pracy na rzecz innych – rodziny, szkoły, ojczyzny, Kościoła. Uczmy je dawać siebie. Jestem przekonany, że nie ma skuteczniejszej metody, aby nauczyć kogoś kochać. A czy istnieje jakaś ważniejsza życiowa umiejętność, którą możemy przekazać naszym podopiecznym?


tożsamość.net

Portal o mężczyznach i dla mężczyzn. Jego misją jest pomóc mężczyznom w ich rozwoju - by poczuli się odpowiedzialni za swoje rodziny i stali się ich prawdziwymi głowami.

Posłuchaj nasz Podcast

Polecamy

Bractwo św. Pawła

Jesteśmy męską formacją działającą na terenie archidiecezji gdańskiej. Naszym głównym zadaniem jest odczytywanie na nowo powołania mężczyzny do przewodzenia i przekazywania wiary w swoich rodzinach i w swoim otoczeniu oraz aktywizacja mężczyzn we wspólnocie Kościoła.

Nadchodzące wydarzenia

2018.04.26 - Msza św. w intencji mężczyzn - spotkanie z ks. Piotrem Adamskim

Msza św. w intencji mężczyzn - spotkanie z ks. Piotrem Adamskim w parafii Blogoslawionej Urszuli Ledóchowskiej, godz. 19.00. Temat spotkania "Mężczyzna a kryzys" Rozpoczynamy mszą św. o godzinie 18.00 w dolnym kościele

2018.05.16 - Msza św. w intencji mężczyzn - spotkanie z ks. Łukaszem Grelewiczem

Msza św. w intencji mężczyzn - spotkanie z ks. Łukaszem Grelewiczem w parafii św. Floriana w Kolbudach, godz. 19.00. Temat spotkania "Czym jest miłosierdzie?" Rozpoczynamy mszą św. o godzinie 18.00

2018.04.26 godzina 18.00 - Oddział 03 wyjątkowo Gdańsk Chełm

Wspólne spotkanie wszystkich oddziałów na Chełmie w parafii Blogoslawionej Urszuli Ledóchowskiej z zaproszonym gościem o godzinie 19.00. Temat spotkania "Mężczyzna a kryzys" Rozpoczynamy mszą św. o godzinie 18.00 w dolnym kościele

2018.04.26 godzina 19.00 - Oddział 01 Chełm

Wspólne spotkanie wszystkich oddziałów na Chełmie w parafii Blogoslawionej Urszuli Ledóchowskiej z zaproszonym gościem o godzinie 19.00. Temat spotkania "Mężczyzna a kryzys" Rozpoczynamy mszą św. o godzinie 18.00 w dolnym kościele

2018.05.13 - Inauguracja oddziału 05 w Parafii bł. Doroty z Mątów w Gdańsku

Inauguracja oddziału 05 Bractwa w Parafii bł. Doroty z Mątów w Gdańsku Niedziela, 13 maja w godzinach 7:00 - 20:00

2018.05.25-27 - Wyjazd ojców z dziećmi

Wyjazd ojców z dziećmi Gdańsk - Borsk - Zimne Zdroje

2018.06.01-02 V Piesza Pielgrzymka do bł. Doroty z Mątów

Jak co roku zapraszamy na pielgrzymkę do bł. Doroty z Mątów - patronki trudnych małżeństw. Weź całą rodzinę i chodź z nami. Przeżyj rekolekcje w drodze.

2018.06.15-17 - "Uderzenie Łaski" - rekolekcje ks. Michał Olszewski

Rekolekcje "Uderzenie Łaski" - ks. Michał Olszewski Parafia pw. Bożego Ciała w Gdańsku więcej szczegółów wkrótce
© 2018 Bractwo św. Pawła. Wszystkie prawa zastrzeżone. Realizacja Mega Group