Angielski Hymn o Miłości

Nie, Czytelniku, nie przewidziało Ci się. Angielski, nie anielski. To trochę jak w historyjkach z kościelnych ławek, kiedy tudzież pobożne, co niedosłyszące niewiasty, zamiast „Plastr miodu Samsona” śpiewały „Chlast w mordę Samsona”; jak też „piękna ino po kolana” oraz „Królowej angielskiej śpiewajmy” (a cóżby innego w takiej sytuacji zaśpiewać, jak nie „God save the Queen”). Do tematu miłości do Królowej Anielskiej i królowej angielskiej pewnie jeszcze powrócę przy innej okazji.

Temat „Angielskiego Hymnu o Miłości” interesuje nie tylko ze względu na Pawłowe autorstwo oryginału, ale również o tyle, że setki tysięcy Rodaków miało i ma styczność ze Zjednoczonym Królestwem, z racji emigracyjnych i zawodowych. Jednakowoż nie tylko funty szterlingi stamtąd dobywamy, ale to i okazja, by co nieco podpatrzeć. Mnie osobiście wciąż zdumiewa, jak ów wyspiarski lud, stereotypowo przedstawiany jako flegmatyczny i układny, zdołał podporządkować sobie pół świata i sprawić, że nad Imperium nie zachodziło słońce. Do tego jeszcze mowa Szekspira (o której to przyszłej zawrotnej karierze nie wyśnił nawet we „Śnie nocy letniej”), bez której dzisiaj nie popłyną statki, nie polecą samoloty, Internet nie odpali, w kosmos się… Nie, przesadziłem. Latać w kosmos akurat można jeszcze po rosyjsku, chińsku, francusku, hindi (a tak, Hindusi nie gęsi, swój kosmodrom Satish Dhawan mają)… a czemu nie i po polsku, od czasów Twardowskiego, Hermaszewskiego i Polskiej Agencji Kosmicznej (z siedzibą w Gdańsku i kosmodromem na Babich Dołach). Oczywiście imperium nie buduje się i nie ocala samemu. Albionowi hołdował cały Commonwealth (Brytyjska Wspólnota Narodów, ciekawe że Unia Polsko-Litewska również tłumaczy się na angielski jako „Polish-Lithuanian Commonwealth”), a później pomagało nawet i krnąbrne, acz wypasione, amerykańskie młodsze rodzeństwo. Natomiast w krytycznym momencie 1940 r. to Nasi w Bitwie o Anglię ratowali brytyjską skórę.

Jasne, że większym powodem do dumy jest ratować skórę lwią, niż świńską, atoli ze sposobu wdzięczności za poratowanie nieraz i to drugie wynika. Nie da się jednak podważyć autentyczności „polsko-brytyjskiego braterstwa broni” w powietrzu, na wodach i lądach II wojny światowej. Takie właśnie były wspólne szlaki bojowe i wspólny wróg. Tajemnicza śmierć gen. Sikorskiego przysłoniła owo braterstwo okrutnym cieniem, nie wspominając już Jałty itd. Pewnie i dlatego, propagandowo, na przestrzeni słusznie minionej epoki mówiło się prawie wyłącznie o „braterstwie polsko-radzieckim”. Szorstkie bywają te braterstwa, dzisiaj, oby z lepszym skutkiem, ćwiczymy (już od czasów Tadeusza Kościuszki i Kazimierza Pułaskiego) „braterstwo polsko-amerykańskie”, a szerzej – NATO-wskie. Opłakanych dążeń i skutków działań innych narodów, zwłaszcza agresywnego kolonializmu (niezależnie czy podpisuje się on cyrylicą, czy też mową Szekspira bądź Goethego), naśladować raczej nie zamierzamy. Warto natomiast przyswoić sobie pewne składniki ich „rakietowego paliwa”, mentalnej siły pozwalającej nie tylko posiadać słuszne aspiracje, ale i w ostatecznym rozrachunku wypełniać skutecznie wolę samego Boga, plany jakie On zamierzył wobec narodów, w tym Naszego.

Ale od początku, jak natrafiłem na ten hymn. Po Internetach krąży (ponad 7 milionów odsłon, nie w kij dmuchał) prześmieszna kompilacja pierwotnie stworzona przez kalifornijskiego YouTubera Granta Woolarda (kanał grantwoolard), zatytułowana „Classical Music Mashup” („Mieszanka muzyki klasycznej”). Autor naprawdę się napracował, bo, jak twierdzi, skompilował fragmenty 57 utworów pochodzących od 33 kompozytorów. Kogo tam nie ma! Najwięcej widać Mozarta i Bacha, oprócz nich pojawia się przekrojowo i Wschód, i Zachód – Smetana, Rachmaninow, Czajkowski, Dworzak tudzież Wagner, obydwu Straussów, Haydn i Handel. Nie zabrakło naszego Chopina z Marszem Żałobnym (II Sonata fortepianowa b-moll), z którego później John Williams na użytek „Gwiezdnych Wojen” zrobił „Marsz Imperialny” Dartha Vadera. Napisałem, że kompozytorów „widać”, ponieważ dla zaznaczenia totalnie przemieszanych (maksymalnie w danym momencie gra czterech na raz), a zarazem świetnie się dopełniających motywów, autor w swojej animacji zastąpił nutki twarzami kompozytorów, w celu łatwiejszej identyfikacji muzycznych cytatów.

Oprócz kulturalnego ubawu kompilacja dostarczyła mi również pewnych przemyśleń. Otóż kultura, podobnie jak genetyka, jest jednym wielkim hipertekstem. Zawsze ktoś od kogoś czerpie, albo kilku naraz skądś. Niezgodnie z powiedzeniem, że „Sukces ma wielu ojców”, zawsze coś gdzieś się zaczęło, a dla mężczyzny to raczej sprawa dość priorytetowa, zarówno czyim jest się ojcem, jak i „skąd nasz ród”. Bardziej adekwatnie rzec by można, że „Sukces ma wiele dzieci” – czy to w znaczeniu genetycznym, intelektualnym, kulturowym czy duchowym (np. bardzo czułe i adekwatne określenie franciszkanów „Duchowymi Synami Świętego Franciszka z Asyżu”, podobnie jak jezuitów od św. Ignacego, dominikanów od św. Dominika etc.). Czy udałoby się stworzyć tak harmonijną kompilację włączywszy w nią np. muzykę Centralnej Afryki lub Południowej Azji? Śmiem wątpić, a to mógłby być kolejny dowód na istnienie czegoś tak obecnie niepopularnego jak „kultura europejska”.

Kiedy chłonąłem kompilację Woolarda, do ucha zastukał mi pewien bardzo filmowo brzmiący motyw. Fantastyczny, rozlewny, no i „gdzieś go już wcześniej słyszałem”. Motyw podpisany był nie jakimś popularnym Griegiem (choć najbardziej mi go przypominał), ale jako nieznany mi dotąd z nazwiska Gustav Holst. Zalicza się on do panteonu kompozytorów brytyjskich, choć pochodzenie szwedzko-niemieckie przebija nawet w jego imieniu („Vivat Carolus Gustavus, Król Szwecji” – dlatego pewnie zniosło mnie w stronę Skandynawii – czy da się doprawdy swoją twórczość uwolnić od genów?). Motyw pochodził z najsłynniejszego jego dzieła – z cyklu „Planety”, a konkretnie z Suity „Jowisz, zwiastun radości” (1914 – rok ten radości raczej nie zwiastował). Nieco wcześniej, ok 1912 r. Sir Cecil Spring Rice stworzył wiersz o znamiennym tytule „Miasto Boga” („Urbs Dei”), zwany także wierszem „Dwie Ojczyzny”. Jako brytyjski ambasador w USA, Rice przyczynił się m.in. do wciągnięcia Amerykanów w I wojnę światową, ze szczęśliwym dla Polski skutkiem, którego 100-lecie obecnie świętujemy. W ogóle szalenie zależało mu na zbliżeniu USA i Wielkiej Brytanii (coś na kształt anglosaskiej wersji panslawizmu), co w tamtych czasach nie było wcale równie oczywiste, jak głęboki patriotyzm Cecila połączony z żelazną konsekwencją w budowaniu swojej kariery dyplomatycznej.

Treść wiersza stanowiła wzniosła nauka o sposobie, w jaki chrześcijanin winien swoje oddanie zarówno Ojczyźnie Ziemskiej, jak i Niebieskiej. Hymn, na który złożyły się geniusze Holsta i Rice’a, nosi tytuł „I Vow to Thee, My Country” – “Ślubuję Tobie, Ojczyzno”. Chętnym polecam wyszukiwanie na YouTube: „I Vow To Thee My Country - Festival of Remembrance” – (prawie 3 mln wyświetleń) – niesamowicie podniosłe. Wykonany po raz pierwszy w 1921 r. stał się dla Brytyjczyków tym, czym dla Nas Dzwon Zygmunta. Śpiewali go premierzy i głowy koronowane: na pogrzebie Sir Winstona Churchilla w roku 1965, na ślubie i pogrzebie Księżnej Diany (1981, 1997), na otwarcie Paraolimpiady (2012) i nad trumną Margaret Thatcher (2013). Jak to możliwe, że tak spełnione i dynamiczne społeczeństwo, jakim stali się w ostatnim wieku Brytyjczycy, nie potrzebowało do szczęścia ani „rozdziału Kościoła od Państwa”, ani „na barykady, ludu roboczy!”? Oczywiście nieco inna od naszej jest anglikańska wizja Kościoła, co nie przeszkadza jednocześnie z żalem skonstatować, że dla wielu naszych Rodaków „bogoojczyźniane zadęcie” brzmi wciąż złowrogo. Czemu się jednak dziwić, skoro „dał nam przykład Bonaparte” (ten sam, który papieża Piusa VII zamknął w kozie)… a tzw. „patriotyzm” miał z definicji służyć przez lata niezłomnemu sojuszowi ze Związkiem Radzieckim.

Wybaczcie braki talentu (Czy jest na sali poeta-anglista?), ale nie mogłem nie pokusić się o luźne chociażby przetłumaczenie owego angielskiego odpowiednika „Świętej Miłości Kochanej Ojczyzny” Ignacego Krasickiego. Odpowiednika, który zdaje się mieć znacznie więcej powietrza pod skrzydłami, wciąż jednak w myśl zawołania: „Bogu i Ojczyźnie”.

Ślubuję Tobie, Ojczyzno, coś ponad świata skarb,
Że w pełni doskonale służyć Ci będę rad.
Z miłością, co nie zapyta, co wytrzyma każdą z prób,
Z tą, co składa na ołtarzu najdroższych ze swych sług.
Z miłością przygotowaną na każdą z życia cen.
Tą, co z najwyższą ofiarą osiąga boju cel.

I taka też jest Ojczyzna, com z dawien poznał ją.
Najdroższa swym miłośnikom, wspaniała tym, co z nią.
Jej armii zliczyć nie zdołasz, niewidzialny jest jej Król.
Twierdzą jej wierne serce, a dumą cierpień ból.
Jej krąg poszerza z cicha stały przypływ nowych dusz.
„Jakże miłe są jej ścieżki, w pokoju bieg jej dróg”

(por. Prz 3,17)


tożsamość.net

Portal o mężczyznach i dla mężczyzn. Jego misją jest pomóc mężczyznom w ich rozwoju - by poczuli się odpowiedzialni za swoje rodziny i stali się ich prawdziwymi głowami.

Posłuchaj nasz Podcast

Polecamy

Bractwo św. Pawła

Jesteśmy męską formacją działającą na terenie archidiecezji gdańskiej. Naszym głównym zadaniem jest odczytywanie na nowo powołania mężczyzny do przewodzenia i przekazywania wiary w swoich rodzinach i w swoim otoczeniu oraz aktywizacja mężczyzn we wspólnocie Kościoła.

Nadchodzące wydarzenia

2018.09.21-22 Rozpoczęcie Roku Formacyjnego Grup Małżeńskich

Wakacje się skończyły, tak więc wracamy do naszych spotkań w grupach małżeńskich.

2018.09.29-30 Inauguracja oddziału 07 w Par. MB Nieust. Pomocy w Pruszczu Gdańskim

Bractwo rośnie. Wciąż jest wielu mężczyzn, którzy szukają swojego miejsca w Kościele. Zapraszamy do parafii Parafia pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Pruszczu Gdańskim na wspólne przeżywanie Eucharystii.

2018.10.01-12.03 Szkoła dla Rodziców ETAP1 warsztaty psychoedukacyjne -10 spotkań

⏰ 10 spotkań po 2-2,5 godziny (1 raz w tygodniu)⛪Miejsce: Parafia Urszuli Ledóchowskiej w Gdańsku

2018.10.11 Wyznanie Wiary - diecezjalne spotkanie mężczyzn

Serdecznie zapraszamy na pierwsze spotkanie w ramach "Mszy św. w intencji mężczyzn". Gościem spotkanie będzie ks. Jan Perszon, który przybliży nam z perspektywy teologii fundamentalnej czym jest Wiara dla naszego życia.

2018.10.20 Różaniec w intencji Rodzin, Bractwa i Polski

Zapraszamy na spotkanie modlitewne wszystkie oddziały Bractwa wraz z rodzinami, wszystkich sympatyków, jak również każdego chętnego do wspólnej modlitwy.

2018.11.05 - Wiara w Piśmie Świętym - diecezjalne spotkanie mężczyzn

Serdecznie zapraszamy na kolejne spotkanie w ramach "Mszy św. w intencji mężczyzn". Gościem spotkanie będzie ks. dr Piotr Przyborek, biblista, wykładowca w Gdańskim Seminarium Duchownym oraz twórca Szkoły Biblijnej.

2018.12.12 Wiara, a Rozum - diecezjalne spotkanie mężczyzn

Serdecznie zapraszamy na kolejne spotkanie w ramach "Mszy św. w intencji mężczyzn". Gościem spotkanie będzie ks. dr Adam Jeszka, doktor filozofii na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej Uniwersytetu Navarry, wykładowca filozofii w Gdańskim Seminarium Duchownym.

2018.12.17 Wigilia Bractwa

Zapraszamy wszystkie oddziały, kapłanów posługujących na wspólne świętowanie Bożego Narodzenia.

2018.12.31 Sylwester Bractwa

Zapraszamy wszystkie oddziały i sympatyków na sylwestrową imprezę. Tym razem bawimy się na Przymorzu. Liczba miejsc ograniczona.
© 2018 Bractwo św. Pawła. Wszystkie prawa zastrzeżone. Realizacja Mega Group