Stefan Wincenty przyszedł na świat 22 stycznia 1913 roku w Chełmży w rodzinie rzemieślniczej jako trzecie dziecko Ludwika i Marty Frelichowskich. Prowadzili oni piekarnię oraz cukiernię, które stanowiły podstawę utrzymania dużej, ośmioosobowej rodziny. Poza Stefanem Wincentym mieli jeszcze piątkę dzieci: Czesława, Leonarda, Eleonorę, Stefanię oraz Marcjannę Martę. Pomimo wielu obowiązków w rodzinie panowała atmosfera wzajemnej życzliwości i sumiennej pracowitości, co stanowiło dobry przykład dla gromadki dorastających dzieci, o czym wspomniała w jednym z ostatnich wywiadów siostra błogosławionego, Marcjanna: Mieliśmy wspaniałych rodziców. Mama, bardzo energiczna kobieta trzymała nas wszystkich w ryzach. Pamiętam też z moich dziecięcych lat, że z wieloma sprawami chodziło się do tatusia, który zawsze nas wysłuchał i pomagał. Rodzice dbali również o krzewienie miłości do Ojczyzny, która wciąż czekała na swoją niepodległość, oraz o życie duchowe nie tylko swoich dzieci: Często śpiewaliśmy pieśni narodowe, patriotyczne i młodzieżowe (…). Pozostanie mi również wspomnienie październikowych kolacji, które zawsze kończyły się modlitwą na różańcu, mimo że na nabożeństwo różańcowe chodziliśmy do kościoła. Często modlitwę tę odmawiali razem z nami czeladnicy, którzy uczyli się zawodu u taty.


Nowy Rok, nowe wyzwania, nowe nadzieje. Z takimi myślami mierzy się chyba każdy, kto żegna się ze starym rokiem. Warto jednak pamiętać o tym, że samo snucie wielkich i wspaniałych planów dotyczących własnej przyszłości nie wystarczy. Przede wszystkim trzeba działać! To jest pierwszy krok do sukcesu, choć nie jedyny. Zaczyna się droga, która nie zawsze będzie łatwa, o czym konkretnie powiedział papież Franciszek: Chciałbym żebyście pamiętali, że bycie szczęśliwymi nie oznacza posiadania nieba bez burz, dróg bez wypadków, pracy bez trudu, relacji bez zawiedzeń. Być szczęśliwymi to odnajdywać siłę w przebaczeniu, nadzieję w walkach, pewność na scenie strachu, miłość w nieporozumieniach. Być szczęśliwymi to nie tylko doceniać uśmiech, ale także zastanawiać się nad smutkiem. Nie tylko świętować sukcesy, ale wyciągać lekcje z upadków. Nie tylko czuć się radosnymi pośród aplauzów, ale być radosnymi w anonimowości. Być szczęśliwymi to uznawać, że warto żyć, pomimo wyzwań, nieporozumień i okresów kryzysu. Być szczęśliwymi to przestać czuć się ofiarą problemów i stać się aktorem własnej historii. Być szczęśliwymi to nie tyle mieć doskonałe życie, ile raczej umieć wykorzystywać łzy, by nawadniać tolerancję. Wykorzystywać straty, by wyrabiać cierpliwość. Wykorzystywać błędy, by kształtować pogodę ducha. Nie wypierać się nigdy osób, które się kocha, nie rezygnować nigdy ze szczęścia.


Darowizna dla Bractwa

Zapraszamy do wsparcia naszego Bractwa dowolną kwotą. Każda złotówka będzie przeznaczone na cele ewangelizacyjne i działania naszej formacji. Zapraszamy do ustawienia stałej subskrypji.

Sklepik Bractwa

Zapraszamy do kontatku:

Mirosław Pajdosz
koordynator sklepiku Bractwa

+48 501 031 882

 

tożsamość.net

Portal o mężczyznach i dla mężczyzn. Jego misją jest pomóc mężczyznom w ich rozwoju - by poczuli się odpowiedzialni za swoje rodziny i stali się ich prawdziwymi głowami.

Nadchodzące wydarzenia

There are no up-coming events

Posłuchaj nasz Podcast

Polecamy

Bractwo św. Pawła

Jesteśmy męską formacją działającą na terenie archidiecezji gdańskiej. Naszym głównym zadaniem jest odczytywanie na nowo powołania mężczyzny do przewodzenia i przekazywania wiary w swoich rodzinach i w swoim otoczeniu oraz aktywizacja mężczyzn we wspólnocie Kościoła.

© 2020 Bractwo św. Pawła. Wszystkie prawa zastrzeżone. Realizacja Mega Group