Poszukiwacze Skarbu

Kiedy oglądałem w dzieciństwie bajki o piratach, często wyobrażałem sobie, jakby to było wziąć udział w takiej eskapadzie. Myślę, że wielu chłopców marzyło o tym, że kiedyś znajdzie starą mapę, na której będą wskazówki do przeżywania kolejnych przygód, które w efekcie doprowadzą do miejsca oznaczonego tajemniczym krzyżykiem – a tam miał być ukryty skarb.

Skarb jest jednym z zagadnień, wobec których stawia nas dzisiaj Słowo Boże. Skarbem dla kogoś mogą być kwestie finansowe, może dla kogoś skarbem będą jego najbliżsi. Cokolwiek będzie dla nas skarbem, niewątpliwie będzie to jednocześnie coś, co jest dla nas bardzo cenne, bardzo ważne.

Mężczyzna zasiadający przy bramie świątyni oczekiwał skarbu w pieniądzach. Był bardzo blisko miejsca, w którym zamieszkiwał Bóg, a mimo to jego oczy wolały widzieć błysk pieniędzy, zamiast blasku chwały Pańskiej. W naszym życiu może być podobnie. Może być tak, że będziemy bardzo blisko Boga, praktycznie będziemy mogli oprzeć się o Niego ramieniem, a jednak nasze oczy będą pozostawać na uwięzi.

Łatwo jest wprowadzać czarno-biały podział na tych, którzy w Boga wierzą, i na tych, którzy Boga odrzucają. Jeśli spojrzymy na sprawę radykalnie, to praktycznie tak właśnie będzie – albo kocham Boga i robię wszystko, by przeżywać z Nim swoje życie, albo Boga odrzucam i nie chcę mieć z Nim nic wspólnego. Gdy obserwujemy kształtowanie się relacji pomiędzy Bogiem a różnymi postaciami biblijnymi, zauważymy, że odbywało się to na zasadzie procesu i że zanim nastąpił moment radykalnego „tak”, były przestrzenie, gdzie Bóg nie został jeszcze wpuszczony.

Po raz pierwszy przyjąłem Jezusa jako Pana i Zbawiciela w 2007 roku. Było to na zakończenie kursu „Filip”, który zorganizowało dla nas seminarium duchowne. Mimo że starałem się dobrze przeżyć ten czas, nie do końca rozumiałem, co się tam dzieje i – może dziwnie to zabrzmi – ale tamto przyjęcie Jezusa nie było świadome. Owszem, otworzyło mnie na nowe doświadczenie Boga i zapewne bez tamtego momentu nie nastąpiłby moment, gdy przyjąłem po raz pierwszy Jezusa jako Pana i Zbawiciela w sposób świadomy. Miało to miejsce siedem lat później. Moment, gdy świadomie wybrałem Jezusa w moim życiu stał się momentem zwrotnym, ale mimo tego, że zadeklarowałem Mu wtedy oddanie całego serca, duszy i życia, ciągle odkrywam w sobie jeszcze przestrzenie, do których Go nie wpuściłem i gdzie potrzebuję jeszcze działania Jego łaski.

Trzeba nam więc dzisiaj zadać sobie pytanie: co jeszcze trzyma nas w miejscu? Dzisiejsze pierwsze czytanie pokazuje nam, że możemy pragnąć czegokolwiek i widzieć pomysł na swoje życie w czymkolwiek. I być może nawet da nam to złudne poczucie, że dzięki spełnieniu tych pragnień nasze życie będzie wyglądało jako możliwe do przyjęcia – jako takie, z którym będziemy mogli się pogodzić.

Jedyną odpowiedzią jednak jest obecność Boga we mnie. Nie tylko przebywanie przy Bogu, nie tylko znajomość życia Jezusa i treści Jego Ewangelii. Uczniowie, którzy dzisiaj podróżują do Emaus, wydają się znać Jezusa, Jego nauczanie, a mimo to nie rozpoznają Go, gdy idzie obok nich. Rozwiązaniem jest to, że Bóg będzie w nas, a my będziemy żyli Bożym życiem. Potrzebujemy odkrywać każdego dnia na nowo, że największym skarbem jest dla nas Imię Jezus.

W tym świętym Imieniu jest zawarta cała moc Boża. Jak uczy nas Słowo, na to Imię musi zgiąć się każde kolano, ponieważ jest to Imię, które góruje ponad wszelkim stworzeniem. Warto zrobić sobie dzisiaj listę tych przestrzeni życia, w których jeszcze nie potrafimy doświadczyć Bożej mocy, i wzywać nad nimi to święte Imię. Podczas gdy trwamy w przeżywaniu Zmartwychwstania Jezusa, miejmy odwagę wołać: „Panie, wskrześ mnie! Zmartwychwstań we mnie! Ożyw we mnie ducha! Otwórz moje oczy, abym rozpoznawał Ciebie, gdy idziesz obok mnie!”.

Na końcu pozwólcie, że – odnosząc się do najpiękniejszych świąt, którymi jest Pascha Jezusa, i korzystając z mocy Bożej, którą otrzymałem w sakramencie święceń kapłańskich – napiszę: „Nie mam srebra, ani złota, lecz co mam, to ci daję” – w imię Jezusa niech cię Pan, drogi Bracie, błogosławi +.


tożsamość.net

Portal o mężczyznach i dla mężczyzn. Jego misją jest pomóc mężczyznom w ich rozwoju - by poczuli się odpowiedzialni za swoje rodziny i stali się ich prawdziwymi głowami.

Posłuchaj nasz Podcast

Polecamy

Bractwo św. Pawła

Jesteśmy męską formacją działającą na terenie archidiecezji gdańskiej. Naszym głównym zadaniem jest odczytywanie na nowo powołania mężczyzny do przewodzenia i przekazywania wiary w swoich rodzinach i w swoim otoczeniu oraz aktywizacja mężczyzn we wspólnocie Kościoła.

© 2018 Bractwo św. Pawła. Wszystkie prawa zastrzeżone. Realizacja Mega Group