Ku wolności

Kiedy słyszę słowo „sędzia”, w mojej wyobraźni pojawia się obrazek przedstawiający starszego pana o siwych włosach, ubranego w czarną togę, którego twarz pozostaje niewzruszona. Jego oczy są nieustannie przymrużone od wczytywania się w różne prawne zapiski. Kiedy słyszymy, że „Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło każe”, może pojawić się w nas podobne skojarzenie.

Dzisiejszy fragment Ewangelii pokazuje tę prawdę od nieco innej strony. „A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki”. Możemy obawiać się sądu, ponieważ może on kojarzyć się nam z odrzuceniem. Mamy świadomość tego, że nie wszystkie nasze decyzje i czyny są dobre, boimy się, że gdy przyjdzie nam stanąć wobec Boga zostaniemy odrzuceni.

Na tym, zdaje się, polega przewrotność grzechu. Grzech sam w sobie polega na tym, że odsuwam się od Boga, ale przedstawia mi to w taki sposób, jakby to Bóg odsunął się ode mnie. Gdy wybieramy grzech, sami wydajemy na siebie wyrok śmierci – wybieramy to, co jest zaprzeczeniem Boga w nas.

Częstym powodem wyboru grzechu w naszym życiu jest pragnienie wolności. Jest to wybór wolności źle zrozumianej. Chcemy być wolni od ciążących na nas przykazań. Chcemy być wolni od ram, w które trzeba się wpasować. Czasami da się usłyszeć, że chcemy żyć pełnią życia. Tymczasem, jak uczy nas Słowo Boże: „Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli” (Rz 5,12). Szukamy wolności, używając do tego środków, które dążą do naszej niewoli.

Pierwsze czytanie mówi nam dzisiaj o tym, jak z niewoli zostają wyprowadzeni Apostołowie. Bóg posłał swojego anioła, aby ich oswobodził, by mogli dalej iść i głosić nowość życia w Chrystusie.

Czasami jest tak, że grzech trzyma nas jeszcze w niewoli i nie pozwala pójść naprzód. Czasami jednak jest tak, że to, co trzyma nas w niewoli, to nasza pamięć o grzechu. Może powstawać w nas pytanie o to, jakie mamy prawo do tego, by mówić cokolwiek drugiemu człowiekowi, skoro sami jesteśmy jeszcze grzeszni. Co więcej, być może stajemy w sytuacji, gdy trzeba opowiedzieć o wolności, jaką przynosi Chrystus, w sprawach, co do których wiemy i doświadczamy, że sami jeszcze doświadczamy w nich niewoli.

Uwolnienie Apostołów ma bardzo konkretny cel: „Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie te słowa o tym życiu”. Anioł nie mówi nic o rozpamiętywaniu przeszłości. Grzech, z którego wyprowadza nas Jezus, trzeba nam zostawić za sobą. Owszem, mieć na uwadze, co doprowadziło do naszych upadków, aby więcej się im już nie poddawać, ale przeszłość trzeba zostawić w historii. Mandat do świadczenia o nowym życiu, które mamy w Chrystusie, nie wynika z tego, że jesteśmy już świetni i bezgrzeszni, ale z tego, że Jezus daje nam doświadczyć wolności w sobie. Wyprowadza nas z niewoli grzechu, aby on już nie trzymał nas w miejscu.

Jezus wyprowadza nas z ciemności do światła. Zabiera mrok z naszych oczu i pozwala cieszyć się swoim światłem. Jezus powiedział o sobie: „Ja jestem światłością świata” (J 8,12), Symeon mówi o Nim: „Światło na oświecenie pogan” (Łk 2,32). Jeśli zauważamy w sobie jeszcze jakieś miejsca spowite ciemnością grzechu, trzeba nam stawać w blasku światła, które bije od Jezusa. „Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu”. Jak powiedział Jezus: „poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32).

Potrzebujemy stanąć w prawdzie odnośnie tego, co jeszcze jest naszymi kajdanami, co jeszcze trzyma nas w niewoli. Potrzebujemy wystawiać te więzy na światło, które pochodzi od Chrystusa, aby On mógł nas z nich uwolnić. Najgorsza opcja to próba rozwiązania wszystkiego tylko o własnych siłach. Pozwólmy dzisiaj, by Jezus wyprowadził nas z tych różnych  niewoli, których doświadczamy; aby napełnił nas swoim nowym życiem, które będzie dla innych świadectwem o przejściu z niewoli do wolności.

 

 


tożsamość.net

Portal o mężczyznach i dla mężczyzn. Jego misją jest pomóc mężczyznom w ich rozwoju - by poczuli się odpowiedzialni za swoje rodziny i stali się ich prawdziwymi głowami.

Posłuchaj nasz Podcast

Polecamy

Bractwo św. Pawła

Jesteśmy męską formacją działającą na terenie archidiecezji gdańskiej. Naszym głównym zadaniem jest odczytywanie na nowo powołania mężczyzny do przewodzenia i przekazywania wiary w swoich rodzinach i w swoim otoczeniu oraz aktywizacja mężczyzn we wspólnocie Kościoła.

© 2018 Bractwo św. Pawła. Wszystkie prawa zastrzeżone. Realizacja Mega Group