Troski, wokół których krąży diabeł

Czasami Słowo mówi wprost, a czasami mówi w przypowieściach. Nieraz pewne treści stają się czytelne, jako coś między wierszami, i w tym kontekście jest zrozumiałe tylko dla tego, kto to Słowo rozważa. Kiedy czytałem dzisiejsze pierwsze czytanie, rzuciło mi się w oczy zestawienie, którego dokonuje św. Piotr w I czytaniu. Konkretnie chodzi mi o to miejsce, w którym Apostoł wspomina o przerzuceniu trosk na Boga, a potem przestrzega przed diabłem, który na nas czyha.

Nie chcę się bawić w psychologa, ponieważ nim nie jestem. Bazując jednak na swoich doświadczeniach, zaczynam dostrzegać to, co łączy te dwie treści. Bóg jest początkiem, centrum i celem wszystkiego – o tym mówi nam Księga Rodzaju. Troski i kłopoty sprawiają, że detronizujemy Boga w naszym życiu. Elementem najważniejszym staje się to, czego zmartwienie dotyczy. Wszystkie myśli zaczynają wokół tego krążyć, czasami staje się to wręcz obsesyjne.

Nie twierdzę, że żyjąc z Bogiem nie napotyka się trudności. Pamiętam jednak ulgę, która przyszła, gdy po raz pierwszy Bóg dał mi te Piotrowe słowa. Było to około 10 lat temu. Jest to jedno z tych doświadczeń, których nie uda się opisać słowami i które jest doświadczeniem cudu dziejącego się w sercu człowieka. Kiedy przeczytałem „wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was”, wszystko we mnie puściło, a serce zostało napełnione pokojem. To Słowo stało się wtedy tak ważne, że do dzisiaj jest wyryte w moim sercu. I chociaż nie zawsze pamiętam, żeby je od razu zastosować w życiu, to ilekroć do niego wracam, zawsze napełnia mnie tą samą nadzieją i pokojem, których doświadczyłem za pierwszym razem.

Bardzo nie lubię pocieszania w stylu „wszystko będzie dobrze”. Ostatnio zdarzyło mi się nawet w podenerwowaniu pouczyć jedną siostrę zakonną, która chciała mi dobrze doradzić i pomóc się uspokoić, że najgorsze, co można zrobić, to powtarzać rozdrażnionej osobie: „Tylko spokojnie”. Paradoks polegał na tym, że to uspokajanie jeszcze bardziej mnie nakręcało. Ostatnie zdania nie są oczywiście atakiem na tamtą siostrę zakonną, ponieważ teraz – na chłodno – wiem, że chciała dobrze i chciała pomóc. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ zastanawia mnie, dlaczego w tej ostatniej sytuacji wyciszenie nie przychodziło, a kiedy Bóg dał mi Słowo z dzisiejszego I czytania, pokój natychmiast zalał moje serce.

Czy problem leży w tym, kto uspokaja? Być może, pewnie są takie osoby, czy takie sytuacje, które bądź to pomagają, bądź są utrudnieniem. Wydaje mi się jednak, że istotna różnica polega na tym, iż w ostatniej sytuacji dalej czułem i postępowałem tak, jakbym sam musiał wszystkiemu zaradzić. Problem nie leżał w osobie uspokajającej, ponieważ Bóg chce się posługiwać ludźmi, gdy chce nas obdarować jakąś łaską. Problem leżał w tym, że ja nie przerzuciłem swojego zmartwienia na Jego barki.

Myślę, że to jest powód, dla którego trzeba nam ciągle uważać na to, co jest naszym zmartwieniem. Jeśli nie będę widział niczego więcej poza swoim kłopotem, stanie się to dobrą pożywką dla pokusy zwątpienia, dla pokusy samowystarczalności, dla pokusy braku nadziei i ufności. W centrum już nie będzie Boga – Wszechmogącego, który ma moc, aby zmieniać moje życie. W centrum będę ja.

Potrzebuję więc stawiać czoła wszystkiemu razem z Bogiem. Dlaczego? Ponieważ ten, kto uwierzy, nawet węże brać będzie do rąk i choćby wypił co zatrutego, nie będzie mu szkodzić – jak uczy nas dzisiaj Ewangelia. Ostatnie zdanie mówi o tym, że Pan współdziałał we wszystkim z Apostołami. Z jednej strony – oczywiście, wprost chodzi tutaj o misję ewangelizacji. Z drugiej strony – wierzę, że wolno mi odnieść do swojego życia to zdanie w sposób dosłowny. Pan współdziałał z nimi. Dzięki wierze nabieram pewności, że będzie też współdziałał ze mną – w misji ewangelizacji, ale też i wszystkich codziennych sprawach, które po prostu są częścią mojego codziennego życia.

 

 


tożsamość.net

Portal o mężczyznach i dla mężczyzn. Jego misją jest pomóc mężczyznom w ich rozwoju - by poczuli się odpowiedzialni za swoje rodziny i stali się ich prawdziwymi głowami.

Posłuchaj nasz Podcast

Polecamy

Bractwo św. Pawła

Jesteśmy męską formacją działającą na terenie archidiecezji gdańskiej. Naszym głównym zadaniem jest odczytywanie na nowo powołania mężczyzny do przewodzenia i przekazywania wiary w swoich rodzinach i w swoim otoczeniu oraz aktywizacja mężczyzn we wspólnocie Kościoła.

Nadchodzące wydarzenia

2018.05.24 godzina 18.00 - Oddział 03 Gdynia

Spotkanie oddziału 03 w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa zaczynamy o godz. 18.00 od mszy św., następnie w sali nr 10.

2018.05.23 godzina 18.45 - Oddział 04 Kolbudy

Spotkanie oddziału 04 w parafii św. Floriana w Kolbudach Spotkanie zaczynamy o godz. 18.45. Eucharystia godzina 18.00.

2018.05.24 Spotkanie z Terytorialsami i ks. Starkowiczem

Prezentacja książki "Głowę trzeba nosić wysoko!" - ks. Rafała Starkowicza + spotkanie z Terytorialsami parafia św. Urszuli Ledóchowskiej, godz. 19.00. Rozpoczynamy mszą św. o godzinie 18.00

2018.05.25-27 - Wyjazd ojców z dziećmi

Wyjazd ojców z dziećmi Gdańsk - Borsk - Zimne Zdroje

2018.06.01-02 V Piesza Pielgrzymka do bł. Doroty z Mątów

Jak co roku zapraszamy na pielgrzymkę do bł. Doroty z Mątów - patronki trudnych małżeństw. Weź całą rodzinę i chodź z nami. Przeżyj rekolekcje w drodze.

2018.06.15-17 - "Uderzenie Łaski" - rekolekcje ks. Michał Olszewski

Rekolekcje "Uderzenie Łaski" - ks. Michał Olszewski Parafia pw. Bożego Ciała w Gdańsku więcej szczegółów wkrótce

2018.06.23 - Pielgrzymka Mężczyzn na Jasną Górę - Archidiecezja Gdańska

II Pielgrzymka Mężczyzn na Jasną Górę - Oblężenie Jasnej Góry! Zapisy w Archidiecezji Gdańskiej w wybranych parafiach (lista parafii pojawi się po 21.05.2018)

2018.06.30 - Zakończenie Roku Formacyjnego 2017/2018

Zakończenie Roku Formacyjnego 2017/2018 Parafia pw. WniebowzięciaNajświętszej Maryi PannySanktuarium - Trąbki Wielkieul. Gdańska 6, 83-034 Trąbki Wielkie Rozpoczynamy o godzinie 7.00
© 2018 Bractwo św. Pawła. Wszystkie prawa zastrzeżone. Realizacja Mega Group