W zdrowym ciele zdrowy duch, czyli głowy rodziny słów kilka o bieganiu

Stare porzekadło, a jakże zapomniane. Czasy, w których żyjemy, serwują nam coraz to nowsze i szybsze rozwiązania odnoszące się do codziennych obowiązków i pokonywania trudności. Zakupy? Możesz zamówić przez Internet, przywiozą jeszcze tego samego dnia. Brak pieniędzy? Udzielą Ci kredytu, nie ma problemu. Właściwie wszelkie niedociągnięcia da się połatać, tylko trzeba odpowiednią usługę w Internecie wyszukać, zamówić i cieszyć się obiecanymi efektami.

 Rzecz ma się troszkę inaczej ze sportem. Jeśli sam nie poświęcisz odpowiedniej ilości czasu i chęci, możesz zapomnieć o efektach. Owszem, na problem wagi i jakości mięśni znaleźć można dziesiątki gadżetów ćwiczących za Ciebie lub suplementów, które uczynią Cię supermenem. Tylko ciągle jednego ważnego elementu brakuje – własnego zaangażowania.

Sport był obecny w całym moim życiu, nigdy nie opuszczałem WF-u i uwielbiałem ten wysiłek, który niósł za sobą satysfakcję z wygranej lub niesmak porażki. Czasami tęsknię za tymi odległymi czasami, choć i w życiu dorosłym towarzyszy mi sport, a konkretnie bieganie. Nie do końca była to moja ukochana dyscyplina z lat szkolnych. Uważam, że zdecydowanie łatwiej byłoby zebrać się na boisku piłkarskim, tam gdzie można w męskim gronie pogadać, pośmiać się, zwyczajnie pobyć. Tymczasem „muszę” pocieszać się samotnymi, nawet kilkugodzinnymi wybieganiami, niekiedy w mroźne dni i do tego zawsze wieczorem, po całym dniu pracy.

Jednak po tych kilku latach biegania otrzymałem coś w zamian. Otóż zauważyłem dość ważny wpływ aktywności fizycznej na całokształt swojego codziennego egzystowania. Jako mąż i ojciec nie do końca wierzyłem, że mogę pogodzić obowiązki zawodowe i rodzinne z przyjemnościami. Jednak to stało się możliwe dzięki żonie, która widziała od samego początku, że sport wiele dla mnie znaczy i że wyjście na trening nawet po godzinie 22 nie jest głupotą, ale ciężką próbą charakteru.

Zatem pierwszym błogosławieństwem, które na mnie spłynęło, to wsparcie żony, która autentycznie zainteresowała się tym, co było mi bliskie. Jednocześnie z przyjemnością robiliśmy wspólne wypady na uliczne zawody, gdzie ja się zmagałem, a żona kibicowała. Znalazłem zatem swoją małą wyspę, na której również w pełni chciała przebywać moja żona. Jestem przekonany, że na swój sposób daje mi to satysfakcję właśnie dlatego, że na zawodach mogę zobaczyć czekającą na mnie żonę, a od pewnego czasu –żonę razem z córką.

Ojcostwo to twardy orzech do zgryzienia. Ciężko rozwodzić się nad całością tego złożonego procesu, jaki dokonuje się w relacji ojciec-dziecko. Jednak dość łatwo zauważyć pewną zależność. Otóż nie trzeba wielkiej inteligencji, aby dostrzec, że dzieci raczej naśladują swoich rodziców, niż rozmyślają nad tym, czy coś warto naśladować, czy też nie.

Tutaj właśnie objawia się cały ambitny plan wszelkiego działania, który stawiamy sobie jako ojcowie. Jeśli jest to plan sensowny, czyli taki, który buduje mnie jako męża i ojca i ma pozytywny wpływ na moją rodzinę, mogę być spokojny, że dziecko uczy się i naśladuje dobre wzorce. A zatem, jak przekonać własne dziecko do sportu? Zwyczajnie samemu sport uprawiać. Z jednym małym zastrzeżeniem: należy zarazić sportem, a nie do sportu zrazić. Jeśli nasze dziecko bierze udział w zawodach, nie musi być najlepsze. I nie warto tego po nieudanych zawodach roztrząsać. Jeśli dziecko ma predyspozycje do bycia naprawdę wyjątkowym, na pewno to zauważymy. Jednak do pewnego wieku niech to będzie dobra zabawa, a najważniejsze, że to nasza wspólna zabawa. Za każdym razem, kiedy spoglądam na medale z zawodów, nie mogę wyjść z podziwu, że moja 2,5-letnia córka też ma swoje dwa medale w tym zbiorze. Pomimo ostatniego miejsca, wciąż ambitnie pokazuje mi, jak biega od pokoju do pokoju.

Pozostaje wspomnieć jeszcze o pracy zawodowej. Czy uprawianie sportu powoduje, że do pracy idę bardziej zmęczony, czy też raczej wyluzowany i wypoczęty? W moim przypadku to element wręcz kluczowy, bo jeśli pracuje się z ludźmi, a dokładnie w szkole, gdzieś trzeba znaleźć ujście negatywnym emocjom i przykrym sytuacjom, które mają miejsce. Oczywiście, jak najbardziej ważna jest rozmowa ze współmałżonkiem, ale też warto gdzieś „umęczyć się”, aby trudne sytuacje nas nie przygniatały, a co najistotniejsze – nie były przenoszone na nasz dom. A zatem bieganie pomaga w oddzielaniu pracy zawodowej od atmosfery domowej.

Oczywiście nie zawsze tak się udaje, jednak zdecydowanie podczas biegania można poukładać sobie pewne sprawy w głowie i zaplanować na przyszłość realne, konkretne działania zawodowe. Tak samo ma się sprawa z pracą w trybie siedzącym. Dla własnego dobrego samopoczucia warto się po pracy poruszać i uprawiać dowolny sport. Tutaj zapewne jedyną grupą, która powinna zastanowić się nad doborem sportu, są pracownicy fizyczni. Trzeba przekalkulować sobie, co dam radę jeszcze zrobić po pracy albo czy po dzisiejszym dniu lepiej sobie odpuścić i zwyczajnie odpocząć.

Muszę przyznać, że sport pokazał mi jedną, bardzo ważną rzecz. Mianowicie, kiedy przychodzi zniechęcenie w trenowaniu lub skrajne zmęczenie na zawodach, powtarzam sobie w głowie, że w życiu męża i ojca, który chce być bohaterem dla swojej rodziny, naprawdę przyjdzie zmierzyć się w życiu z trudniejszymi sprawami niż ból mięśni, zakwasy czy zadyszka. To bardzo pomaga i uczy zawziętości, przypominając o tym, że prawdziwy mężczyzna, kiedy już się czegoś podjął, nie odpuszcza i dokańcza to, co rozpoczął.


tożsamość.net

Portal o mężczyznach i dla mężczyzn. Jego misją jest pomóc mężczyznom w ich rozwoju - by poczuli się odpowiedzialni za swoje rodziny i stali się ich prawdziwymi głowami.

Posłuchaj nasz Podcast

Polecamy

Bractwo św. Pawła

Jesteśmy męską formacją działającą na terenie archidiecezji gdańskiej. Naszym głównym zadaniem jest odczytywanie na nowo powołania mężczyzny do przewodzenia i przekazywania wiary w swoich rodzinach i w swoim otoczeniu oraz aktywizacja mężczyzn we wspólnocie Kościoła.

Nadchodzące wydarzenia

2018.09.21-22 Rozpoczęcie Roku Formacyjnego Grup Małżeńskich

Wakacje się skończyły, tak więc wracamy do naszych spotkań w grupach małżeńskich.

2018.09.29-30 Inauguracja oddziału 07 w Par. MB Nieust. Pomocy w Pruszczu Gdańskim

Bractwo rośnie. Wciąż jest wielu mężczyzn, którzy szukają swojego miejsca w Kościele. Zapraszamy do parafii Parafia pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Pruszczu Gdańskim na wspólne przeżywanie Eucharystii.

2018.10.01-12.03 Szkoła dla Rodziców ETAP1 warsztaty psychoedukacyjne -10 spotkań

⏰ 10 spotkań po 2-2,5 godziny (1 raz w tygodniu)⛪Miejsce: Parafia Urszuli Ledóchowskiej w Gdańsku

2018.10.11 Wyznanie Wiary - diecezjalne spotkanie mężczyzn

Serdecznie zapraszamy na pierwsze spotkanie w ramach "Mszy św. w intencji mężczyzn". Gościem spotkanie będzie ks. Jan Perszon, który przybliży nam z perspektywy teologii fundamentalnej czym jest Wiara dla naszego życia.

2018.10.20 Różaniec w intencji Rodzin, Bractwa i Polski

Zapraszamy na spotkanie modlitewne wszystkie oddziały Bractwa wraz z rodzinami, wszystkich sympatyków, jak również każdego chętnego do wspólnej modlitwy.

2018.11.05 - Wiara w Piśmie Świętym - diecezjalne spotkanie mężczyzn

Serdecznie zapraszamy na kolejne spotkanie w ramach "Mszy św. w intencji mężczyzn". Gościem spotkanie będzie ks. dr Piotr Przyborek, biblista, wykładowca w Gdańskim Seminarium Duchownym oraz twórca Szkoły Biblijnej.

2018.12.12 Wiara, a Rozum - diecezjalne spotkanie mężczyzn

Serdecznie zapraszamy na kolejne spotkanie w ramach "Mszy św. w intencji mężczyzn". Gościem spotkanie będzie ks. dr Adam Jeszka, doktor filozofii na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej Uniwersytetu Navarry, wykładowca filozofii w Gdańskim Seminarium Duchownym.

2018.12.17 Wigilia Bractwa

Zapraszamy wszystkie oddziały, kapłanów posługujących na wspólne świętowanie Bożego Narodzenia.

2018.12.31 Sylwester Bractwa

Zapraszamy wszystkie oddziały i sympatyków na sylwestrową imprezę. Tym razem bawimy się na Przymorzu. Liczba miejsc ograniczona.
© 2018 Bractwo św. Pawła. Wszystkie prawa zastrzeżone. Realizacja Mega Group